W tym kręgu aksjologicznym osadzony jest także tradycyjny pochówek mongolski: tu jedną z form jest rytualne pozostawienie na odludziu nagiego ciała. Zostaje ono ułożone w według odpowiednich zasad: na południowym stoku wzniesienia, głową zwrócone w stronę jego szczytu. Ze wzniesienia muszą być widoczne dwa pagórki patrząc w stronę południową. Wzgórze nie może być też poprzecinane żadnymi ciekami wodnymi. Każdy z tych elementów jest powiązany z elementami systemu wierzeń. Ciało przed rytualnym pożegnaniem zostaje najpierw nasmarowane masłem. Celem tej czynności jest przyciągniecie do trupa jak największej ilości dzikich zwierząt. Im szybciej ciało zostanie zjedzone tym lepiej -tym zmarły miał lepsze życie.
Jeśli jednak ciao zostaje pochowane w grobie (ostatecznie decyduje o tym lama), to grób ten częściowo odtwarza elementy z pochówku poprzez postawienie. Groby orientowane są w taki sam sposób jak ciało w rytuale pożegnania. Przy kamieniu z imieniem zmarłego (Mongołowie nie używają nazwisk w naszym rozumieniu -w funkcji nazwiska występuje imię ojca) pozostawiane są papierosy, zapałki, zapalniczki a także butelka z wódką (arhi) oraz cukierki.
Groby odwiedzane są niezwykle rzadko- co najwyżej raz w roku i czynione jest to raczej z niechęcią a pobyt ogranicza się do minimum. W gruncie rzeczy w niewielu krajach podzielane są nasze koncepcje „parkowego” traktowania cmentarzy na które przychodzimy porozmyślać, pomodlić się czy posiedzieć przy grobie. Pamiętam, że nawet we Francji moje zainteresowanie cmentarzem budziło zdziwienie a chęć odwiedzenia grobów pochowanych tam moich krewnych ot tak -bez powodu wydała się moim francuskim kuzynom nieco dziwaczna. Nic to jednak w porównaniu z niechęcią do odwiedzania cmentarzy przez Mongołów. Tam aby dostać się w pobliże nekropolii musiałem błagać taksówkarzy a na koniec ostatni kilometr iść pieszo bo kierowca odmówił dalszej jazdy za żadną cenę nie chcąc się do cmentarza zanadto zbliżać.
Także powaga którą zwykliśmy okazywać na cmentarzach nie zawsze jest w świecie całkowicie podzielana. Poza różnorakimi zwyczajami hallowenowymi, czy spotykanemu w wielu kulturach obyczaju ucztowania na grobach przodków. W wielu miejscach na świecie możemy znaleźć przykłady traktowania cmentarzy z elementami humoru, który pomaga śmierć oswajać
Z europejskiego punktu widzenia w sposób daleki od powagi- raczej przeciętny europejczyk określiłby go mianem groteskowego, są obyczaje z Ghany gdzie w jednym z plemion panuje obyczaj tworzenia dla zmarłych trumien w różnych kształtach zdobieniach i kolorach. Często kształty odzwierciedlają przedmioty które eksponują ważny element życia zmarłego: ktoś, kto pracował jako rybak ma trumnę w kształcie ryby, komuś innemu, pracującemu na lotnisku przygotowuje się trumnę w kształcie samolotu itp.
Taka zasada występuje także i w Europie. Znanym przykładem jest tu tzw ”wesoły cmentarz” w rumuńskiej miejscowości Sapanta (region Maramuresz). Tu na nagrobkach wyrzeźbione są kolorowe, przypominające komiks płaskorzeźby przedstawiające życie zmarłego, czasem z tak drobnymi i budzącymi uśmiech detalami jak rzędy butelek ustawionych na półkach baru osoby która za życia była barmanem.
Ciekawe czy o tej różnorodności pamiętają Ci, którzy tak mocno krytykują zwyczaje związane z Hallowen.

